Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka krótko.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka krótko.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Tego jeszcze (chyba) nie grali.

Atmosfera na linii Polska-Rosja wrze. Tym razem za sprawą słów Grzegorza Schetyny, który stwierdził na łamach RMF, że pomysł prezydenta Bronisława Komorowskiego, aby obchody zakończenia II wojny światowej odbyły się na Westerplatte, jest całkiem trafiony.

Rocznica okrągła, bo 70. Sam pomysł moim zdaniem jest dobry. Historyczne,  ważne miejsce,
w którym wojna się rozpoczęła, teraz zostałoby uczczone należycie jako miejsce, w którym świętujemy suwerenność. 

Co na to rosyjski MSZ? Tam skwitowano propozycję Schetyny jako "kolejną, niezdarną próbę ze strony polskiego polityka zakwestionowania wyników II wojny światowej i roli ZSRR jako zwycięzcy w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.

Idąc tym śladem, gdybyśmy zorganizowali obchody wybuchu II wś poza Westerplatte byłoby to zakwestionowaniem roli Hitlera i III Rzeszy w wybuch tej wojny? Litości, zacznijcie w tej Rosji myśleć na trzeźwo.

Dla przypomnienia może trochę historii. Wojny nie wygrał sam Związek Radziecki, to raz. Dwa, na reakcję armii czerwonej w Warszawie musieliśmy poczekać, aż powstańcy się w do reszty powykrwawiali, a niemiecka Luftwaffe zniszczyła stolicę niemal doszczętnie. Wtedy zwycięski przemarsz miał charakter co najmniej żałosny, haniebny, ironiczny. Żaden polski polityk nie musi kwestionować ogromu zwycięstwa Armii Czerwonej, bo zrobiła to już historia.

Na przerośnięte ego panów i pań z MSZ (kobiety w Rosji też mają ego) polecam polskie jabłka 
i trochę Fordów. Żart, Fordów Rosjanie szybko produkować nie będą, bo koncern doszedł do wniosku, że nie jest to rentowne (to nie do końca prawda, ale jak embarga nie działają, trzeba uderzyć w przemysł - Amerykanie jakoś sobie odbiją, GM to duża dziewczynka, która umie o siebie zadbać znacznie lepiej, niż Rosja).


środa, 26 listopada 2014

Ogromny ból dupy.

   Korwin pretensje ma o wszystko, to wiemy. Że jest zły, że Prawak, że ru-rurkowce, to też wiemy. Ale w życiu bym nie pomyślał, że ma taki tupet, żeby gadać takie bzdury.

   Uznał, że wyprawa krzyżowa na Syrię byłaby niekiepskim rozwiązaniem. Przypomnę tylko, że haniebne czasy dla chrześcijaństwa, którym towarzyszyły wyprawy krzyżowe, to także okres, w którym torturowano mańkutów, a lokalne znachorki często sztukę medycyny mające lepiej opanowaną, niż ówcześni lekarze, trafiały na stos za czary. Ale pewnie, powróćmy do czasu krucjat. Przypomnę tylko, że krucjaty był kompletnym fiaskiem, ludzie umierali po obu stronach, ale to muzułmanie byli górą. Zachodowi całkowicie powiodło się tylko w jednej z siedmiu (dziewięciu, licząc wyprawy Fryderyka II i EdwardaI) wypraw krzyżowych. Reszta albo powiodła się w pewnym stopniu, albo kończyła się totalną katastrofą.
 
   Co jest lepsze dla człowieka: jeśli papież powróci do rozwiązywania konfliktów zbrojnie, czy spróbuje nawiązać dialog? Panie Korwinie, dialog to nie znaczy kompromis a'la Wy możecie głosić, że jesteście groźni i zniszczycie świat, a nasi katolicy mają spokój, ale porozumienie. Może zrozumienie, o co tym ludziom chodzi, może pokój. Traktaty pokojowe były podpisywane w większości już po wojnie, gdy obie strony był świadome swoich strat, ale jedna niestety bardziej je odczuwała. Może tym razem do porozumienia doprowadzi dialog, a nie utrata krwi?

   Czytywałem Frondę. Czytałem Gościa Niedzielnego. Czytałem wypowiedzi Prawicy, ale prezes KNP tym wpisem zakwalifikował samego siebie do największych idiotów sceny politycznej. To wcale nie pogardliwe określenie, idiotyzm to choroba psychiczna, której krótsza nazwa została zastąpiona przez negatywne znaczenie potoczne. Niestety, ale takie myślenie kwalifikuje Janusza Korwina-Mikkego właśnie w kręgu 6-latków. 6-latków, którzy są zwolennikami krucjat (!!!)

   Jaki jest papież Franciszek każdy wie. Uosobienie spokoju, miłosierdzia i marzenia o światowym pokoju. Człowiek ten chce pokojowo rozwiązać także kwestie związane z wykluczonym kalifatem. Broń Boże nie poparł ekstremistów, tylko chce się z nimi porozumieć. Dlaczego nie, może to właśnie wyjście? Konflikty zbrojne jedynie pomagają wzbogacić się państwom, które wcale wzbogacić się nie muszą, co pokazuje sytuacja Iraku i wszelkich konfliktów temu podobnych. Po raz pierwszy człowiek szczerze chce zażegnania bestialstwa islamistów, ale to źle.

   W tym kraju wszystko jest źle, bo kochamy narzekać. Ale jak już narzekamy, narzekajmy jak robią to dorośli, a nie 6-latkowie.

wtorek, 25 listopada 2014

B'K'

   Polityka jest wszędzie. W szkole od dawna, ale w jej strukturach... Jeszcze nie wszędzie, ale wchodzi. Jak nie drzwiami, to oknem.

   Mój faworyt? Przyciągają hasła, przyciągają przedstawiciele, plakaty, kolory, filmy, muzyka, wszystko to, co widać. Przyciąga nazwa. Przyciąga wszystko, co da się zauważyć.

   Dylemat: czy młodzi uczą się niespełniania obietnic, czy wpychania polityki do każdego aspektu życia? Obydwie opcje są równie odrażające, co ciekawe. To dobra droga, może wkrótce przyjdzie czas na większą edukację gospodarczą? Tym razem coś przydatnego, może podatki, zakładanie lokat, szukanie ofert...?

   Co wybiera MuodyZgred? Ironiczny, prześmiewczy cham wybierze zawsze coś, co ekstrawaganckie i logiczne, spójne, a jednocześnie kontrowersyjne i trudne do zrozumienia. Droga Konopo, Beka może być dobrą drogą. Nikt tego nie wie, nikt nie oceni wystarczająco bezstronnie. Tym bardziej ja, do cholery!

   Ale można się zasugerować. Nie mam pojęcia, które z obietnic polecą do kosza. Bo część poleci na pewno, taka jest kolej rzeczy - jeśli wejdziesz w politykę, musisz działać według jej praw. A te są brutalne, kłamliwe i odstraszające. Wybierz mniejsze zło.

   That's my choice, but fuck me, right?